SportSET

Test opon szosowych Pirelli P Zero Race 28c

Test opon Pirelli P Zero Race 28c 

Witamy w kolejnej odsłonie bloga poświęconego oponom szosowym.
Postaramy się w jak najbardziej kompleksowy sposób przedstawić cechy oferowanych w naszym sklepie opon szosowych, aby pomóc Wam w dokonaniu jak najbardziej świadomego wyboru.
Wiadomo – nasz klient nasz pan i ma zawsze racje. Ale zanim podejmiecie decyzję, powiemy Wam wszystko co wiemy na temat opon. Na pierwszy ogień pójdzie wyścigowa opona dętkowa ze stajni Pirelli P Zero Race to jeden z liderów rynku, oferująca niskie opory toczenia i wysoką przyczepność pomyślana tak, aby zaspokoić oczekiwania najszybszych kolarzy szosowych.
Tyle marketing. A co na to życie?

Protokół testowy

Nasze recenzje powstają z myślą o sytuacjach możliwie najbardziej zbliżonych do życiowych. Piszemy je po testach obejmujących jazdę codzienną (dojazdy do pracy i wycieczki, w tym wycieczki rodzinne), a także sportową. Tutaj zaliczamy solidne treningi mocy, szybkości i wytrzymałości, a także ustawki, gdzie prędkości średnie mocno zbliżają się do 40 km/h.
Nie stronimy od jazdy po bruku, kocich łbach ani trudnym asfalcie. Nie unikamy polnych dróg.
Wszystko to przy niesprzyjających wiatrach Mazowsza….;-)
Opony szosowe testujemy przy ciśnieniach dobranych do masy zestawu kolarz+rower (u nas to ok 95 kg), a wyliczamy je za pomocą tego kalkulatora.
Dla każdego kompletu opon testy przeprowadzamy dla dwóch skrajnych ciśnień, tj. – niskiego – obliczonego na mokry szuter, a następnie wysokiego, obliczonego na suchy asfalt.
Rower testowy to Trek Emonda SL6 na hamulcach szczękowych, wyposażona w fabryczne koła Bontrager Race o niskim profilu i szerokości wewnętrznej 17 mm.
Wszystkie testowane przez nas opony szosowe mają rozmiar 28c – uważamy go za najbardziej odpowiedni na polskie drogi, o czym pisaliśmy w poprzedniej odsłonie bloga o oponach.

Jak to się zakłada i zdejmuje?

Bosko i bezproblemowo. Tyle w temacie, bo póki nie spróbujesz, nie uwierzysz.
Rozpakowanie opon Pirelli P Zero Race z pudełka nie nastręcza żadnych problemów, a smaczku procesowi dodają ładne gumowe opaski z logo producenta, które zabezpieczają opony przed niekontrolowanym rozwinięciem. Nałożenie na obręcz i dopasowanie logo do otworu na zawór to bułka z masłem. Delikatnie napompowana dętka wygodnie chowa się pod „luźną” część opony. Założenie drugiej części nie wymaga łyżki, ani specjalnej wprawy, czy siły.
W tym momencie opona jest na tyle ułożona, że można ją spokojnie dopompować do wymaganego ciśnienia.
Zdjęcie w przypadku wymiany wymaga tylko delikatnego podważenia łyżką (ok 1/6 obwodu obręczy). Resztę wykonujemy ręcznie. To zdumiewające jak wygodnie nakłada się te opony szosowe.


Niskie ciśnienie

Dla naszego zestawu testowego wyliczone ciśnienie wynosi 4,12 i 4,38 bara na przód/tył. Na tym ciśnieniu opony Pirelli P Zero Race prowadzą się nieźle i trzeba przyznać, że ta różnica ciśnienia jest właściwa dla osiągnięcia zbalansowanego zachowania roweru. Zarówno przód jak i tył dają podobne odczucia przy pokonywaniu danej przeszkody, czy to pęknięcia, czy wybrzuszenia.
Ale… jest w tej konfiguracji coś, co nie daje spokoju. Opona szosowa wybiera nierówności, jednak jest to na granicy jej możliwości. Opory toczenia nie dają się we znaki, ale mamy wrażenie, że coś jest nie tak. Na podjeździe wstając z siodła wyraźnie dociskamy przednią oponę bez najmniejszego wysiłku. No tak… Mimo rozmiaru 28c, trzeba pamiętać, że jest to opona stricte wyścigowa i swoje pełne zalety pokazuje przy ciśnieniach dotowanych do suchego asfaltu. O dziwo, nagłe zmiany kierunku (szykany, mijanki i inne) znosi na tym ciśnieniu znacznie lepiej, niż oferowana przez konkurencję gp5000. No to wracamy do warsztatu, pompujemy ile trzeba i ruszamy na drugą część testu.

Wysokie ciśnienie

 

A ile trzeba? Z przodu 5,08, a tyłu 5,4 bara. Tyle wyszło z obliczeń, przy założeniu, że będziemy się poruszać po suchym asfalcie. Wow, cóż za różnica! W zasadzie rower po prostu płynie. Kiedy odpuszczamy korbę, prędkość zdaje się w ogóle nie spadać. Toczysz się swobodnie, bardzo swobodnie. Niewiele tracimy z poczucia komfortu w porównaniu z niskim ciśnieniem – przód i tył przesyłają te same informacje do naszego układu nerwowego. Tak samo czytamy drogę, bez względu na charakter nierówności. Na suchym asfalcie jedziemy mając poczucie super kontroli przy jednoczesnej wolności. Nic nas nie ogranicza, nie spowalnia, nie stanowi przeszkody. Polbruk łykamy bez najmniejszych trudności. To samo tyczy się zniszczonego asfaltu, czy ciasno ułożonego bruku. Producent zakazał, ale czego nie robi się dla świadomości klientów. Jedziemy drogą polną z kawałkami szutru.
No nieźle – opona Pirelli P Zero Race trzyma się. Gorzej z szutrem. Tutaj wyraźnie czuć delikatność mieszanki. Jak będzie trzeba pojechać jakieś Gran Fondo z odcinkami szutrowymi, czy Strade Bianchi, pewnie weźmiemy Bontragera R3.
Ostatnia część testu to ciśnienie napompowane wg innego kalkulatora. Tutaj wyszło nam 5,1 bara z przodu i 5,6 z tyłu. To znacząco zmienia prowadzenie roweru. Przód nadal dobrze radzi sobie z nierównościami, ale z tyłu pojawia się jakaś nerwowość. Nie. Tak nie będziemy pompować. Zostajemy przy poprzednich wyliczeniach.
W sugerowanej konfiguracji opony szosowe oferują pełne spektrum swoich możliwości i zachowuje jednocześnie pewną dozę wszechstronności.


WERDYKT

 

Jeśli kupujesz sercem – otrzymujesz wyśmienitą oponę wyścigową, opracowaną przez zespół inżynierów tworzących ogumienie do F1. To włoska robota. A co włoskie, to pewnie i szybkie. Tak. Tutaj jest szybko. Jeśli Twój ulubiony team to Trek Segafredo, to będziesz miał tak jak oni. Jeśli jesteś pod wrażeniem talentu Tadeja Pogacara, to warto dodać, że i on w tym sezonie będzie się kontaktował z podłożem za pomocą gum Pirelli.
Jeśli kupujesz głową – to już z pewnością wiesz, kto z konkurencji co oferuje. Pirelli P Zero Race ma świetne parametry, jeśli chodzi o opory toczenia i zasłużenie znajduje się na szczycie łańcucha pokarmowego. A może głowa Ci podpowiada, żeby się trochę odróżniać…?
Jeśli kupujesz okiem – to minimalistyczny design Pirelli z pewnością wpada Ci w oko. Dodatkowo możliwość wyboru opony z brązowym bokiem pomoże przystosować Ci maszynę do klasycznego wyglądu. Masz też do wyboru kilka wariantów kolorystycznych logo. Będzie ładnie. A co ładne to i szybkie. A przynajmniej szybko stoi.
Jeśli kupujesz portfelem – no cóż… lekko nie ma. A właściwie jest lekko. Bo opona toczy się lekko. I jest lekka. I wychodzi na to, że nie aż tak droga…;-)

Po opony na Koło!

Całą gamę opon do rowerów szosowych marki Bontrager i Pirelli znajdziesz w naszym sklepie internetowym i stacjonarnym.
Przyjedź do nas!
Ustalimy na co pozwala Twój rower i jak Ty chcesz go używać.
Wybierzemy oponę, która spełni Twoje oczekiwania, da Ci poczucie bezpieczeństwa, komfort i prędkość.
A bez względu na to, czy chcesz mieć mleko, czy dętkę, dobierzemy Ci właściwe ciśnienie.
Do zobaczenia w SportSet na doborze opon!!!

 

Powiązane posty